Archiwum dla zakochanie

Już nie.

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on Sierpień 31, 2010 by rudejestwredne

Jak często zdarza Wam się biec za pragnieniami i myśleć, że macie gdzieś, że rzeczywistość i tak zweryfikuje wszystko? Jak często w takich momentach logika odchodzi na bok a Wy myślicie, że przecież Wasze uczucie wystarczy do podtrzymania całego fundamentu? Jak często zdarza się Wam podejmować irracjonalne decyzje, które kierowane są impulsem „możliwości zaznania szczęścia”?

Cóż, należę do osób, dla których czas jest tylko pojęciem. Nie żyję regulaminem, w którym trzeba przerobić X godzin, żeby dojść do następnego etapu.

Inną sprawą jest fakt, ludzie mojego pokroju zazwyczaj wychodzą jak Zabłocki na mydle oddając siebie innym. W swoim życiu robią tak spontaniczne/irracjonalne/możnaby rzec niepoważne (to tylko pozory jednak) rzeczy, że sami się dziwią z faktu swojego_JESZCZE_istnienia.

Ile osób z Was poznało kiedyś kogoś i pomyślało „istniałeś/aś cały czas w mojej głowie” i już wiadomo było, że choćby się waliło i paliło większość ślepo uwierzy, że „To” to TO. Ja też wierzę, przecież to ludzkie, nie będę się kryła, i tak wszyscy umrzemy. Ale dopiero siadając na tej cienkiej granicy „żyć albo nie żyć” człowiek może zdać sobie sprawę, że czasami nie warto zajmować sobie głowy analizowaniem każdego zdania „bo co ktoś sobie pomyśli/może to jedno słowo zmieni bieg historii”.

Rzeczywistość pokazuje, że realny świat wygląda ciut inaczej niż nasze wyobrażenie. Okazuje się, że rzadko kiedy Nasze słowa są w stanie zmienić bieg historii. Niewypowiedziane zmieniają jednak Nasze życie.  W jaki sposób?

Ja do dzisiaj żałuję, że nie powiedziałam mojej_przedszkolnej_miłości, że jestem leworęczna. Porzuciłby mnie pierwszego dnia i miałabym kłopot z głowy. MPM (moja_przedszkolna_miłość) sądziła bowiem, że leworęczni są czarownikami i trzeba ich palić na stosie. Z braku ognia MPM pociął nawet kiedyś nowe dresy biednemu leworęcznemu Robertowi. Ja się nigdy nie przyznałam. Ale i tak Go rzuciłam, kiedy zaczął krytykować mój strój Czerwonego Kapturka. Gdybym powiedziała prawdę od razu, kto wie, jak potoczyłoby się moje życie…

Nie boję się słów, które wypływają z myśli. Już nie. I Wy się nie lękajcie.

R.

.

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , , , on Sierpień 29, 2010 by rudejestwredne

„Wiesz, chciałabym się podzielić, tyle się przydarza.

Wiesz, nie mam podzielności uwagi toteż kiedy jem

palę i piję, czytam, piszę i

oglądam telewizję, nie mogę w tym czasie

nikogo kochać.

Wiesz chciałabym ci powiedzieć.

Ale nie mam którędy.”

Bezimienny stworzony do celów wyższych niż zagryzanie wódki ogórkiem.

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , , , , , on Sierpień 26, 2010 by rudejestwredne

Naprawdę wysoce irytujące jest zakładanie się ze swoim umysłem. Bo jak możemy mówić o zdrowej i uczciwej rywalizacji, kiedy każdy wie, że On i tak wie więcej. Gnojek zarzuca mnie ostatnio takimi myślami, że nie jestem w stanie ani myśleć racjonalnie, spać też nie mogę, ba! nawet przełknąć niczego w stanie nie jestem.

Ja naprawdę rozumiem, że to ten wiek, że trzeba nadążać za czasem i w ogóle, ale no, litości. Czy ja mam się stać maszyną do zabijania, bo sobie BSDCWNZWO ubzdurał, że to właśnie TO?

Ja Cię proszę, zastanów się jeszcze. W przeciwnym wypadku, przysięgam jak tu stoję, że zakatuję Cię taką muzyką, że już w życiu się nie odezwiesz. A na koniec Cię zjem.

Z wielkim, szafa, szacunkiem.

R.