Na niby.

Ciekawa jestem dokąd zaprowadzi mnie, nas, ten brak przypadkowości. A zdarza się wiele. Wszystko jest jakby nie do końca odbitym deja-vu, po głowie biegają pytania – dlaczego mam wrażenie, że ta lekcja już była przerabiana?

Otóż dlatego, że to wszystko już się stało. Bardziej lub mniej tragicznie, z większym czy mniejszym rozmachem – nieważne. Ktoś musi mieć niesamowite poczucie humoru, naprawdę – gratuluję.
Biegnij, Wszechświecie, biegnij, szturchając mnie ciągle i bez przerwy. Wzmocniłam konstrukcję, tak mi się przynajmniej wydaje.

Teraz popłynę z prądem. Dokądkolwiek.

Reklamy

komentarze 3 to “Na niby.”

  1. Z prądem jest lipnie 😉 a powtarzalność? cóż. załóżmy sektę, która za cel nadrzędny przyjmie obalenie linearnej koncepcji czasu i powrót do wyobrażeń pierwotnych na ten temat 🙂 w Grecji może się odradzać kult Zeusa, możemy i my pokombinować 😉

  2. wieczność. aeternitas;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: